poniedziałek, 22 grudnia 2025

Cień i Światło: Nikołaj Marr, Jewgienij Poliwanow i dwie, przeciwne drogi językoznawstwa

Dwa portrety, które razem tworzą kompletny obraz tragedii nauki w państwie totalitarnym. Pierwszy to historia Nikołaja Marra – twórcy obowiązującej dogmatycznej teorii. Drugi – jego największego krytyka, Jewgienija Poliwanowa, który za swoją uczciwość zapłacił życiem. To opowieść o tym, jak ideologia może zabić rozum.



Spis treści

Nikołaj Marr: Geniusz czy szarlatan? Dwie twarze najdziwniejszego lingwisty w historii 1

Wstęp: Cztery magiczne sylaby, które zawładnęły nauką. 1

Część 1: "Zły" Marr - twórca teorii jafetycznej 2

Czym była ta teoria?. 2

Dlaczego była pseudonauką?. 2

Część 2: "Dobry" Marr - pionier kaukazologii 2

Armenia: gramatyka, która przetrwała wiek. 3

Abchazja: twórca tożsamości 3

Część 3: Upadek i paradoks. 3

Dwa życia, dwie spuścizny. 4

Wnioski: Lekcja na dziś. 4

Wykopaliska w Ani: Nieznany rozdział historii Nikołaja Marra. 5

Ani: Miasto-widmo na granicy imperiów.. 6

Marr archeolog: Metoda zamiast ideologii 6

Najważniejsze odkrycia Marra w Ani: 7

"Materiały do archeologii ormiańskiej": Biblioteka, która przetrwała wiek. 7

Marr vs. współczesna archeologia: co zostało z jego metody?. 8

Ani dzisiaj: Miasto, które Marr ocalił od zapomnienia. 9

Wnioski: Który Marr jest prawdziwy?. 9

Alfabet Abchaski: Najtrwalszy Dar Nikołaja Marra. 9

Abchazja przed Marrem: Naród bez pisma. 10

Co było genialnego w alfabecie Marra?. 10

3. Przykład konkretnych rozwiązań Marra: 11

Dlaczego Abchazowie cenią Marra za alfabet?. 11

Paradoks: Marr vs. jego własna teoria. 13

Wnioski: Dlaczego to ważne?. 14

Czym są Wispachy?. 15

Współczesne rozumienie Wispachów.. 16

Podsumowanie: Dwa oblicza naukowca. 16

Jewgienij Dmitrijewicz Poliwanow: Geniusz lingwistyki, ofiara ideologii 17

Wstęp: Człowiek renesansu w epoce terroru. 17

Od carskiego lingwisty do bolszewickiego reformatora. 17

Twórca alfabetów: Dunganie, Uzbecy i inni 17

Konflikt z Marrem: Nauka vs. ideologia. 18

Poliwanow jako krytyk. 18

Poliwanow jako "ofiara Marra". 18

Aresztowanie, tortury i śmierć. 19

Dziedzictwo Poliwanowa: Zrehabilitowany geniusz. 19

Wnioski: Cena uczciwości intelektualnej 19


Nikołaj Marr: Geniusz czy szarlatan? Dwie twarze najdziwniejszego lingwisty w historii

 Jak jeden człowiek mógł jednocześnie stworzyć całkowicie absurdalną teorię językową i dokonać pionierskich odkryć archeologicznych? Poznajcie paradoks Nikołaja Marra - naukowca, którego Abchazowie czczą, światowa lingwistyka wyśmiała, a Stalin osobiście zniszczył.

Wstęp: Cztery magiczne sylaby, które zawładnęły nauką

Wyobraźcie sobie świat, w którym cała lingwistyka opiera się na przekonaniu, że wszystkie słowa wszystkich języków pochodzą zaledwie od czterech magicznych sylab: SAL, BER, YON i ROŠ. Brzmi jak scenariusz kiepskiej fantasy? A jednak przez dwadzieścia lat w Związku Radzieckim była to oficjalna, jedyna słuszna teoria językowa. 

Jej twórca, Nikołaj Marr, był postacią tak barwną i sprzeczną, że aż trudno uwierzyć, że istniał naprawdę. Z jednej strony - autor tej jawnej pseudonauki, która zahamowała rozwój językoznawstwa w ZSRR. Z drugiej - wybitny archeolog i filolog, którego pracę do dziś cytują specjaliści od kultur Kaukazu.

 
Znaczki Abchazji z 1996 roku, upamiętniające N. Marra

Jak to możliwe? Zapraszam w podróż po życiu i dokonaniach człowieka o dwóch zupełnie różnych twarzach naukowych.

 Część 1: "Zły" Marr - twórca teorii jafetycznej 

 Czym była ta teoria?

Marr odrzucał wszystko, co stanowiło fundament współczesnej lingwistyki. Rodzina języków indoeuropejskich? Według niego "burżuazyjny wymysł" i "przejaw rasizmu". Metoda porównawcza, która pozwoliła zrekonstruować praindoeuropejski? Przeżytek.

Jego "nowa nauka o języku" opierała się na czterech dogmatach:

1. Stadialność - języki nie rozwijają się stopniowo, ale przeskakują jakościowo między etapami (stadiami) zależnie od rozwoju społecznego

2. Kreolizacja - nowe języki powstają głównie przez mieszanie się starszych

3. Cztery elementy - wszystkie słowa na świecie pochodzą od SAL, BER, YON, ROŠ

4. Polityczność - językoznawstwo musi służyć rewolucji i walce z imperializmem


 Dlaczego była pseudonauką?

Przede wszystkim była nieweryfikowalna. Każde słowo dało się jakoś "dopasować" do czterech elementów poprzez naciągane etymologie. Po drugie, była nieempiryczna - nie opierała się na danych, tylko na ideologii.

Najbardziej uderzający jest kontrast między teorią Marra a współczesną lingwistyką. Podczas gdy on głosił swoje ezoteryczne koncepcje, metoda porównawcza (której tak nienawidził) odnosiła spektakularne sukcesy - potwierdzono istnienie rodziny indoeuropejskiej, zrekonstruowano praindoeuropejski, odkryto pokrewieństwo języków wcześniej niełączonych.

Ironia historii: to, co Marr zwalczał jako "burżuazyjną fikcję", okazało się jednym z największych sukcesów nauki humanistycznej.

Część 2: "Dobry" Marr - pionier kaukazologii

 

I tu zaczyna się druga, zupełnie inna historia. Zanim Marr zaczął głosić swoje teorie o czterech elementach, był wybitnym, rzetelnym badaczem języków i kultur Kaukazu.

 

 Armenia: gramatyka, która przetrwała wiek

 

Jego "Gramatyka języka staroormiańskiego (grabaru)" z 1903 roku to dzieło absolutnie pionierskie. Marr nie był tu fantastą - był drobiazgowym analitykiem, który położył podwaliny pod nowoczesną armenologię.

 

Co ciekawe, jego badania nad ormiańskim przeczyły jego własnej późniejszej teorii! Dogłębnie udokumentował indoeuropejskie korzenie tego języka, co było ewidentnym zaprzeczeniem jego tezy o uniwersalnym pochodzeniu od czterech elementów.

 

Jako archeolog prowadził też wieloletnie, nowoczesne wykopaliska w Ani - stolicy średniowiecznej Armenii. Jego dokumentacja do dziś pozostaje bezcennym źródłem dla badaczy, zwłaszcza że wiele z odkrytych przez niego budowli później uległo zniszczeniu.

 

 Abchazja: twórca tożsamości

 

W Abchazji Marra wspomina się zupełnie inaczej niż w światowej lingwistyce. Tutaj jest bohaterem narodowym, a powód jest prosty: dał Abchazom narzędzie do przetrwania.

 

Stworzył pierwszy naukowo opracowany alfabet abchaski - ten sam, który (z niewielkimi modyfikacjami) jest używany do dziś. Przeprowadził pierwsze dogłębne badania gramatyki i fonetyki ich języka. Co najważniejsze - udowodnił autochtoniczność Abchazów na Kaukazie, co w czasach rosyjskiej ekspansji miało ogromne znaczenie polityczne i tożsamościowe.

 

Dla małego narodu, którego kultura była wówczas mało znana, praca Marra miała fundamentalne znaczenie. Nie dziwi więc, że w Abchazji pamięta się go przede wszystkim jako "ojca-założyciela" nowoczesnej nauki o ich języku i historii.

 

 Część 3: Upadek i paradoks

 

 Interwencja Stalina

 

W 1950 roku stało się coś niezwykłego. Sam Józef Stalin napisał artykuł do "Prawdy" zatytułowany "W sprawie marksizmu w językoznawstwie", w którym rozjechał teorię Marra. Paradoks polegał na tym, że Stalin krytykował ją... z pozycji naukowych, wskazując na jej nienaukowość i sprzeczność z marksizmem!

 

To był koniec monopolu jafetyzmu w radzieckiej nauce. Teoria, która przez 20 lat była nietykalnym dogmatem, upadła w ciągu jednego dnia.

 

 Dwa życia, dwie spuścizny

 

Jak oceniać tak sprzeczną postać? Najlepiej rozdzielić dwie zupełnie różne działalności Marra:

 

Jako teoretyk językoznawstwa:

- Twórca pseudonauki odrzuconej przez cały świat

- Jego teoria nie ma żadnej wartości naukowej

- Przykład, jak ideologia może zniszczyć naukę

 

Jako kaukazolog i archeolog:

- Pionier badań nad językami i kulturami Kaukazu

- Autor fundamentalnych prac z zakresu armenologii

- Twórca abchaskiego piśmiennictwa i badacz ich historii

- Jego konkretne osiągnięcia są cenione do dziś

 

 Wnioski: Lekcja na dziś

 

Historia Nikołaja Marra to więcej niż ciekawostka z dziejów nauki. To ostrzeżenie przed mieszaniem ideologii z badaniami naukowymi. Pokazuje, jak łatwo nawet wybitny umysł może zboczyć na manowce, gdy zamiast danych kieruje się polityczną poprawnością.

 

To także przypomnienie, że nauka musi być weryfikowalna i oparta na dowodach. Teoria Marra upadła, bo była nieweryfikowalna - każdy mógł w niej znaleźć, co chciał. Tymczasem metoda porównawcza, którą tak zwalczał, przetrwała właśnie dlatego, że jej wyniki można sprawdzić i potwierdzić.

 

I wreszcie - to historia o złożoności ludzkich dokonań. Ten sam człowiek, który stworzył największą pseudonaukową teorię w historii lingwistyki, jednocześnie dokonał pionierskich odkryć, które pomogły przetrwać kulturom Kaukazu.

 

Czy więc Marr był geniuszem, czy szarlatanem? Był i jednym, i drugim. I to właśnie czyni go jedną z najbardziej fascynujących postaci w historii nauki.

 

 

 Wykopaliska w Ani: Nieznany rozdział historii Nikołaja Marra

 

Gdy myślimy o Nikołaju Marrze, przed oczami stają cztery magiczne sylaby SAL, BER, YON, ROŠ i ideologiczne szaleństwo radzieckiej lingwistyki. Ale zanim Marr stał się "papieżem" pseudonauki, był kimś zupełnie innym: pionierem nowoczesnej archeologii Kaukazu. A jego największym dziełem w tej dziedzinie były wykopaliska w Ani - średniowiecznej stolicy Armenii, mieście nazywanym "Miastem 1001 Kościołów".

 

 

Znaczek Armenii z 2014 r,, upamiętxniajacy N. Marra

 Ani: Miasto-widmo na granicy imperiów

 

Zanim opowiem o Marrze, muszę wyjaśnić, dlaczego Ani jest tak ważne. Wyobraźcie sobie miasto, które w X-XI wieku konkurowało bogactwem i potęgą z Konstantynopolem, Bagdadem i Kairem. Stolica Bagratydów, leżąca na jedwabnym szlaku, z populacją przekraczającą 100 000 mieszkańców.

 

Dziś Ani to miasto-widmo na turecko-armeńskiej granicy. Opustoszałe ruiny kościołów, pałaców i murów obronnych stoją na wietrznym płaskowyżu. A w 1892 roku, kiedy Marr zaczynał tam pracować, nawet te ruiny były w większości ukryte pod ziemią.

 

 Marr archeolog: Metoda zamiast ideologii

 

To, co robił Marr w Ani, nie miało nic wspólnego z jego późniejszymi teoriami językowymi. Była to rzetelna, nowoczesna (jak na tamte czasy) praca archeologiczna.

 

 Co go wyróżniało?

1. Systematyczność - nie prowadził przypadkowych wykopów "w poszukiwaniu skarbów", ale metodyczne badania całego miasta

2. Dokumentacja - każdy znaleziony przedmiot, każda warstwa ziemi była szczegółowo opisywana i rysowana

3. Interdyscyplinarność - łączył archeologię z epigrafiką (odczytywał napisy), historią architektury i studiowaniem średniowiecznych kronik

 

 Najważniejsze odkrycia Marra w Ani:

 

Co odkrył Marr  Znaczenie odkrycia

-------------------------------------------

 Katedra w Ani  Udokumentował dokładny plan, odsłonił fundamenty, zbadał technikę budowlaną  Kluczowy przykład armeńskiej architektury sakralnej

 Kościół św. Grzegorza  Odkrył unikalne freski przedstawiające sceny z życia św. Grzegorza Oświeciciela  Jedne z najlepiej zachowanych średniowiecznych fresków armeńskich

 Mury obronne  Odsłonił i udokumentował system fortyfikacji z bramami i basztami  Pokazał zaawansowanie średniowiecznej inżynierii wojskowej

 Pałac królewski  Odkrył fundamenty i plan rezydencji bagratydzkich władców  Rzadkie świadectwo świeckiej architektury średniowiecznej Armenii

 Kościół Odkupiciela  Udokumentował unikalną konstrukcję kopuły i dekoracje  Przykład zaawansowanej matematyki i geometrii w architekturze

 

 "Materiały do archeologii ormiańskiej": Biblioteka, która przetrwała wiek

 

W latach 1909-1917 Marr publikował wyniki swoich badań w serii "Материалы по армянской археологии" (Materiały do archeologii ormiańskiej). To nie były zwykłe sprawozdania - to były monumentalne tomy, każdy dzieło sztuki edytorskiej:

 

- Szczegółowe plany wszystkich odkrytych budowli

- Fotografie w technice fototypii (najlepsza jakość tamtej epoki)

- Rysunki architektoniczne z przekrojami i rekonstrukcjami

- Transkrypcje wszystkich napisów znalezionych na terenie wykopalisk

- Analizy porównawcze z innymi zabytkami chrześcijańskiego Wschodu

 

Paradoks historii: Te tomy stały się bezcennym źródłem dla współczesnych badaczy Ani. Dlaczego? Bo wiele z tego, co odsłonił i udokumentował Marr, później uległo zniszczeniu:

 

- Trzęsienia ziemi (zwłaszcza w 1966 roku)

- Erozja wietrzna i wodna

- Niekontrolowana "turystyka" i wandalizm

- Brak konserwacji przez dziesięciolecia

 

Dziś, chcąc zobaczyć, jak wyglądał kościół św. Grzegorza przed zawaleniem się części ścian, sięga się do... publikacji Marra. Chcąc odtworzyć freski, których kolory wyblakły - znów do Marra.

 

 Marr vs. współczesna archeologia: co zostało z jego metody?

 

Współcześni archeolodzy oceniają pracę Marra w Ani krytycznie, ale z szacunkiem.

 

Co było nowatorskie:

- Był pierwszym, który traktował Ani jako kompleksowy organizm miejski, a nie zbiór pojedynczych kościołów

- Starał się łączyć dane archeologiczne z źródłami pisanymi

- Inwestował w dokumentację wizualną - w czasach, gdy fotografia była kosztownym luksusem

 

Gdzie popełniał błędy (według dzisiejszych standardów):

- Jego metodyka wykopalisk była jeszcze przedstratysgraficzna - nie przywiązywał takiej wagi do sekwencji warstw, jak robi się to dziś

- Czasami rekonstruował za dużo - dodawał elementy, których istnienia nie był całkowicie pewien

- Pracował w epoce kolekcjonerstwa - część znalezisk trafiała do muzeów w Petersburgu, zrywając kontekst archeologiczny

 

 Ani dzisiaj: Miasto, które Marr ocalił od zapomnienia

 

Dziś Ani jest wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO (od 2016 roku). Turecko-armeńskie zespoły archeologów (działające w trudnych warunkach politycznych) kontynuują badania. A publikacje Marra są ich punktem wyjścia.

 

Największy ironią jest to, że Marr-archeolog działał wbrew Marrowi-lingwiście:

- Jako archeolog szanował fakty, gromadził dane, dokumentował rzeczywistość

- Jako twórca teorii jafetycznej ignorował fakty, dopasowywał rzeczywistość do z góry przyjętej tezy, tworzył fantazje

 

 Wnioski: Który Marr jest prawdziwy?

 

Gdy patrzymy na zdjęcia z wykopalisk w Ani - Marr w płaszczu i meloniku, stojący przed odsłoniętymi freskami, skrupulatnie notujący w dzienniku polowym - widzemy innego człowieka niż ten, który kilka lat później będzie głosił teorię czterech elementów.

 

Czy to ten sam człowiek? Tak.

Czy to ten sam umysł? Nie do końca.

 

Marr w Ani był naukowcem w klasycznym rozumieniu: obserwował, opisywał, analizował. Marr twórca jafetyzmu był ideologiem: wymyślał, narzucał, propagował.

 

Może właśnie w tym należy szukać klucza do zrozumienia paradoksu Marra: był wybitnym rzemieślnikiem nauki, ale kiepskim jej filozofem. Potrafił znakomicie zbierać fakty, ale fatalnie je interpretować.

 

 

 Alfabet Abchaski: Najtrwalszy Dar Nikołaja Marra

 

Gdy światowa lingwistyka odrzuciła teorie Marra jako pseudonaukę, mały naród na wybrzeżu Morza Czarnego przyjął od niego dar, który zmienił jego historię: alfabet. Dziś, gdy Abchaz pisze SMS-a, czyta gazetę lub uczy dziecko w szkole, używa systemu pisma, którego fundamenty stworzył właśnie Nikołaj Marr.

 

---

 

 Abchazja przed Marrem: Naród bez pisma

 

Na początek wyobraźmy sobie sytuację Abchazów na początku XX wieku:

- Język należy do rodziny północnokaukaskiej, jeden z najtrudniejszych fonetycznie na świecie

- Fonetyka: 58-64 dźwięków (w zależności od dialektu) - dla porównania, polski ma około 40

- Brak rodzimego pisma: elita używała głównie języka rosyjskiego, arabskiego lub gruzińskiego

- Status: język mówiony wiejskich społeczności, nie język edukacji, administracji czy literatury

 

Pierwsze próby stworzenia pisma:

- 1862: Misjonarz rosyjski Piotr Uslar stworzył próbny alfabet na bazie cyrylicy

- Problem: System Uslara był niepraktyczny i nieprzystający do fonetycznej złożoności abchaskiego

- Efekt: alfabet Uslara nigdy nie wszedł do powszechnego użycia

 

 Rewolucja Marra: 1909 rok

 

W 1909 roku Marr publikuje "Абхазский букварь" (Abchazki elementarz) - dzieło, które zmieni wszystko. Jego alfabet nie był pierwszą próbą, ale pierwszą, która naprawdę działała.

 

 Co było genialnego w alfabecie Marra?

 

1. Fonetyczna precyzja:

   - Marr jako doświadczony kaukazolog doskonale rozumiał unikalność fonetyki abchaskiej

   - Uwzględnił dźwięki nieistniejące w żadnym języku słowiańskim: spółgłoski faryngalne, labializowane, ejektywne

 

2. Praktyczne rozwiązania:

   - Stworzył system znaków diakrytycznych (kropek, daszków, ogonków) do oznaczania specyficznych dźwięków

   - Zachował czytelność - alfabet nie stał się zbiorem niezrozumiałych symboli

 

3. Przykład konkretnych rozwiązań Marra:

 

 Dźwięk abchaski  Znak Marra  Uwagi

------------------------------------

 Spółgłoska faryngalna /ʕ/  Ӷ ӷ  Nieistniejąca w językach indoeuropejskich

 Labializowane /kʷ/  Қә қә  Połączenie zwykłego dźwięku z zaokrągleniem warg

 Ejektywna /tʼ/  Ҭ ҭ  Spółgłoska wymawiana z nagłym wyrzutem powietrza

 

 Ewolucja: Od Marra do współczesności

 

Alfabet Marra nie przetrwał w niezmienionej formie, ale stał się fundamentem:

 

 Główne modyfikacje:

1. 1926: Przejście na alfabet łaciński (część ogólnej latynizacji w ZSRR)

2. 1938: Powrót do cyrylicy, ale już zmodyfikowanej

3. 1954: Ostateczna standaryzacja - alfabet cyrylicki z 64 znakami

4. Współczesność: 62 litery (najdłuższy alfabet cyrylicki na świecie!)

 

 Dlaczego Abchazowie cenią Marra za alfabet?

 

Powody są głębsze niż tylko techniczne:

 

 1. Legitymizacja naukowa

- Marr nie był anonimowym urzędnikiem, ale wiceprezydentem Akademii Nauk ZSRR

- Jego autorytet nadał abchaskiemu status języka godnego poważnych badań

- To był sygnał: "Wasz język jest tak ważny, że zajmuje się nim akademik"

 

 2. Narzędzie tożsamości narodowej

Przed Marrem:

- Język abchaski = język "prostych ludzi", folkloru

- Języki prestiżowe: rosyjski, turecki, gruziński

 

Po Marrze:

- Język abchaski = język z własnym alfabetem, gramatyką, przyszłością

- Możliwość tworzenia oryginalnej literatury (nie tylko przekładów)

 

 3. Opór przeciw asymilacji

W latach 30. i 40. istniały plany likwidacji abchaskiego pisma i pełnej rusyfikacji. Alfabet Marra (i cała stworzona wokół niego infrastruktura: podręczniki, słowniki) stworzył fakt dokonany:

- Szkoły już uczyły po abchasku

- Ukazywały się gazety i książki

- Język miał materialny dowód swojej wartości

 

 Alfabet w działaniu: Co zmienił?

 

 Statystyki rozwoju:

- 1910 (rok po publikacji Marra): pierwszy elementarz - nakład 500 egzemplarzy

- 1921: pierwsza abchaska gazeta "Апсны" (Abchazja)

- 1930: 85% Abchazów deklaruje znajomość pisma (jeden z najwyższych wskaźników w ZSRR!)

- Dziś: pełny system edukacji od przedszkola do uniwersytetu w języku abchaskim

 

 Paradoks: Marr vs. jego własna teoria

 

Najbardziej fascynujący jest ten kontrast:

 

Jako twórca alfabetu abchaskiego, Marr:

- Szanował unikalność języka

- Rozumiał jego historyczną odrębność

- Tworzył system dla konkretnej, żywej społeczności

 

Jako twórca teorii jafetycznej, Marr:

- Głosił unifikację wszystkich języków

- Negował historyczne pokrewieństwa

- Tworzył teorię oderwaną od rzeczywistości językowej

 

To tak, jakby w poniedziałek projektować idealnie dopasowane buty dla konkretnego klienta, a we wtorek ogłaszać, że wszyscy ludzie na świecie powinni nosić identyczne, uniwersalne pantofle.

 

 Współczesne dziedzictwo: Marr w każdej gramatyce

 

Dziś, gdy otwierasz współczesną gramatykę abchaskiego (np. "Грамматика абхазского языка" czy "Аԥсуа бызшәа"), znajdziesz tam:

 

1. Historyczny wstęp: "Pierwszy naukowy alfabet stworzył Nikołaj Marr w 1909 roku"

2. Terminologię: wiele nazw gramatycznych ma korzenie w pracach Marra

3. Uznanie: nawet krytycy jego teorii językowych oddają hołd jego pracy nad abchaskim

 

Najważniejsze: Alfabet Marra działa. Abchazki przedszkolak uczy się czytać w ciągu kilku miesięcy. Gazety są drukowane, książki wydawane, strony internetowe tworzone. System, którego fundament położył Marr, żyje i rozwija się.

 

---

 

 Wnioski: Dlaczego to ważne?

 

Historia alfabetu abchaskiego pokazuje nam innego Marra - nie ideologa, ale rzemieślnika nauki:

 

1. Konkret vs. abstrakcja: Gdy Marr pracował nad konkretnym problemem (jak zapisać 64 dźwięki), tworzył rozwiązania genialne w swojej prostocie. Gdy bujał w abstrakcyjnych obłokach (cztery elementy), gubił się w fantazjach.

 

2. Naród vs. teoria: Abchazowie nie cenią Marra za to, co chciał udowodnić (swoje teorie), ale za to, co faktycznie zrobił (dał im pismo).

 

3. Nauka vs. ideologia: Alfabet abchaski powstał z szacunku dla danych (fonetyki języka). Teoria jafetyczna powstała z pogardy dla danych (ignorowała fakty językowe).

 

Ostateczne pytanie: Czy Marr stworzył alfabet abchaski, bo wierzył w swoją teorię (że wszystkie języki są równe i godne pisma)? Czy stworzył go pomimo swojej teorii (bo jako dobry naukowiec widział konkretny problem do rozwiązania)?

 

Myślę, że prawda leży po środku: w 1909 roku Marr był jeszcze naukowcem, a nie ideologiem. A Abchazom wystarczy, że ten naukowiec dał im narzędzie, które ocaliło ich język.

 Nikołaj Marr i Tajemnicze Wispachy Armenii: Archeolog od Zapomnianych Monumentów

 

Zanim Nikołaj Marr stał się "papieżem" kontrowersyjnej teorii jafetycznej, był wytrawnym archeologiem terenowym. Jednym z jego najciekawszych, a dziś zapomnianych dokonań, było zbadanie tajemniczych megalitów armeńskich gór – kamiennych Wispachów (Vishap)[1].

 

 Czym są Wispachy?

 

To monumentalne stelle kamienne, charakterystyczne dla wyżyn Armenii. Mają zazwyczaj formę wielkiej, stojącej ryby (stąd nazwa vishap – smok, potwór wodny), czasem byka lub abstrakcyjnego słupa.

Znaczki Armenii z 2017 roku przedstawiające wispachy

 

   Wymiary: Olbrzymie. Największy znany mierzył 4,75 m wysokości i 55 cm szerokości.

   Materiał: Ciosany z pojedynczego bloku miejscowego bazaltu.

   Lokalizacja: Znajdowane na wysokogórskich pastwiskach (m.in. w górach Gegam) oraz nad brzegami jezior (np. Sewan).

   Data powstania: Epoka brązu (II-I tysiąclecie p.n.e.), długo przed powstaniem królestwa Armenii.

 

 Rola Marra: Ekspedycja z 1910 roku

 

Na początku XX wieku wiele z tych posągów było niszczonych lub zakopywanych (jak wzmiankowano w 1909 r.). W 1910 roku Nikołaj Marr wraz z historykiem sztuki Jakowem Smirnowem zorganizowali kluczową ekspedycję.

 

Co zrobili?

1.  Odkycie i dokumentacja: Odnaleźli i szczegółowo udokumentowali 27 podobnych megalitów. Było to pierwsze tak systematyczne opracowanie.

2.  Hipoteza "kultu wody": Marr, analizując ich formę ryby i lokalizację przy źródłach wody, wysunął wpływową teorię. Uznał, że Wispachy były prehistorycznymi monumentami kultu bóstw wodnych, wznoszonymi przez pasterzy dla zapewnienia dostępu do wody na pastwiskach.

3.  Publikacja naukowa: Wyniki opublikował w biuletynach Cesarskiej Akademii Nauk, wprowadzając Wispachy do obiegu światowej archeologii.

 

 Współczesne rozumienie Wispachów

 

Współczesna archeologia rozwija i koryguje wnioski Marra:

 

   Co Marr miał rację?

       Chronologia (epoka brązu) i funkcja kultowa są potwierdzone.

       Związek z wodą pozostaje kluczowy.

   Co dziś wiemy więcej?

       Datyowanie: Dokładniejsze metody wskazują na środkową epokę brązu.

       Symbolika: "Ryba" jest interpretowana jako hybryda potwora-smoka (symbol chaosu), którego poskromienie oznaczało kontrolę nad życiodajnymi, ale groźnymi, wodami.

       Funkcja: Służyły jako znaki graniczne terytoriów pasterskich i sfery sakralnej, łącząc świat ludzi z siłami natury.

 

 Podsumowanie: Dwa oblicza naukowca

 

Badania nad Wispachami to przykład Marr-a-empiryka w najlepszym wydaniu:

   Praca terenowa: Systematyczne gromadzenie danych.

   Interdyscyplinarność: Łączenie archeologii z folklorem ("wiszap" to stworzenie z armeńskich legend).

   Stawianie hipotez opartych na dowodach materialnych.

 

Stanowi to wyraźny kontrast z Marr-ideologiem z późniejszego okresu, który tworzył teorie językowe w oderwaniu od faktów. Jego wkład w archeologię Kaukazu, w tym ocalenie od zapomnienia Wispachów, pozostaje trwałym i pozytywnym elementem jego spuścizny.

 

Dziś najsłynniejsze Wispachy można oglądać w Muzeum Historii Armenii w Erywaniu oraz w pobliżu świątyni Garni. Są one świadectwem starożytnej kultury Armenii, a także – pośrednio – jednym z najciekawszych osiągnięć wczesnej kariery Nikołaja Marra.

 

 Jewgienij Dmitrijewicz Poliwanow: Geniusz lingwistyki, ofiara ideologii

 

 Wstęp: Człowiek renesansu w epoce terroru

 

Jewgienij Dmitrijewicz Poliwanow (1891-1938) to jedna z najbardziej tragicznych i jednocześnie błyskotliwych postaci w historii językoznawstwa XX wieku. Poliglotę znającego dziesiątki języków, twórcę alfabetów, teoretyka językoznawstwa i rewolucjonistę w nauce spotkał los wielu sowieckich intelektualistów: oskarżenie, tortury i śmierć z ręki reżimu, któremu początkowo służył. Jego historia jest nierozerwalnie związana z postacią Nikołaja Marra – pseudonaukowca, którego teorie stały się narzędziem ideologicznej przemocy, a dla Poliwanowa – wyrokiem śmierci.

 

 Od carskiego lingwisty do bolszewickiego reformatora

 

Poliwanow rozpoczął karierę w atmosferze carskiej Rosji jako utalentowany student Jana Baudouina de Courtenay. Już w młodym wieku wykazywał niezwykłe zdolności językowe, zgłębiając języki azjatyckie, kaukaskie i europejskie. Po rewolucji październikowej zaangażował się w projekt bolszewików – budowę nowego społeczeństwa, w którym reforma języka miała kluczowe znaczenie dla likwidacji analfabetyzmu i konsolidacji władzy.

 

Był prawdziwym entuzjastą językoznawstwa stosowanego. Wierzył, że nauka o języku może służyć wyzwoleniu narodów ZSRR. Jego praca nie była jednak czysto teoretyczna – przemierzał odległe regiony Związku Radzieckiego, badając lokalne języki i dialekty.

 

 Twórca alfabetów: Dunganie, Uzbecy i inni

 

 Alfabet dla Dunganów

Jednym z najbardziej praktycznych osiągnięć Poliwanowa było stworzenie alfabetu dla języka dungańskiego – dialektu mandaryńskiego używanego przez muzułmańskich Chińczyków w Azji Centralnej. W latach 20. Dunganie nie mieli ustandaryzowanego pisma. Poliwanow opracował dla nich alfabet oparty na łacince, dostosowany do specyfiki fonetycznej ich języka. Był to przykład jego podejścia: szacunek dla rzeczywistości językowej połączony z pragmatyzmem w wyborze grafii.

 

 Reforma pisma uzbeckiego i innych

Poliwanow aktywnie uczestniczył w kampanii latynizacji (tzw. "Łatynica") – zastępowaniu alfabetów arabskich w językach tureckich ZSRR alfabetami łacińskimi. Pracował nad alfabetami uzbeckim, kazachskim, kirgiskim i innymi. Jego praca miała charakter nie tylko techniczny, ale i społeczny – łacinka miała być łatwiejsza do nauki niż skomplikowane pismo arabskie, co przyspieszałoby walkę z analfabetyzmem.

 

Jego filozofią było: każdy naród ma prawo do własnego języka i pisma, ale pismo powinno być funkcjonalne i dostępne dla mas. Paradoksalnie, w latach 30. Stalin zarzucił latynizację na rzecz cyrylicy, co było częścią centralizacyjnej polityki imperium.

 

 Konflikt z Marrem: Nauka vs. ideologia

 

Kluczowy dla zrozumienia tragedii Poliwanowa jest jego konflikt z Nikołajem Marrem (1864-1934) i jego teorią "jafetycką".

 

 

 Poliwanow jako krytyk

Poliwanow, znakomity empiryk i teoretyk, publicznie krytykował teorie Marra jako nienaukowe. W 1929 roku opublikował druzgoczącą recenzję pracy marrystów, wykazując błędy metodologiczne i faktograficzne. Był to akt niezwykłej odwagi intelektualnej w warunkach narastającego terroru.

 

 Poliwanow jako "ofiara Marra"

Chociaż Marr zmarł w 1934 roku, jego szkoła przetrwała jako potężna instytucja polityczna. Marryści przejęli kontrolę nad językoznawstwem radzieckim, a Poliwanow stał się ich głównym wrogiem. Jego krytyka została uznana za "sabotaż naukowy" i "działalność kontrrewolucyjną". W atmosferze Wielkiego Terroru było to równoznaczne z wyrokiem.

 

 Aresztowanie, tortury i śmierć

 

W sierpniu 1937 roku Poliwanow został aresztowany przez NKWD. Oskarżono go o szpiegostwo, udział w "organizacji terrorystycznej" i sabotaż naukowy. Podczas śledztwa był torturowany – według relacji bito go do tego stopnia, że stracił słuch w jednym uchu.

 

W pokazowym procesie, który trwał zaledwie 15 minut, został skazany na śmierć. Rozstrzelano go 25 stycznia 1938 roku w Kommunarce pod Moskwą, w masowym miejscu egzekucji ofiar stalinowskiego terroru. Miał zaledwie 46 lat.

 

 Dziedzictwo Poliwanowa: Zrehabilitowany geniusz

 

Poliwanow został zrehabilitowany pośmiertnie w 1963 roku. Dziś jest uznawany za prekursora wielu dziedzin językoznawstwa:

 

1.  Fonologii – rozwijał idee szkoły fonologicznej.

2.  Językoznawstwa stosowanego – jego prace nad alfabetami wyprzedzały epokę.

3.  Teorii ewolucji języka – proponował własne, oparte na danych, koncepcje rozwoju językowego.

4.  Badania języków Azji Wschodniej – pozostawił fundamentalne prace o językach japońskim, chińskim, dungańskim.

 

Jego korespondencja z innym wielkim lingwistą, Romanem Jakobsonem, pokazuje, jak bardzo był szanowany w międzynarodowym środowisku naukowym.

 

 Wnioski: Cena uczciwości intelektualnej

 

Historia Jewgienija Poliwanowa to opowieść o tragedii intelektualisty w totalitarnym systemie. Jego los ilustruje, jak nauka może zostać podporządkowana ideologii, a uczciwość naukowa stać się zbrodnią. Był ofiarą nie tylko stalinowskiego terroru, ale konkretnie pseudonauki Marra, która stała się narzędziem w walce z prawdziwą nauką.

 

Jego praca nad alfabetami dla Dunganów, Uzbeków i innych narodów pozostaje świadectwem rzadkiego połączenia: głębokiego humanizmu, szacunku dla różnorodności kulturowej i prawdziwego talentu naukowego. Dziś, gdy w wielu regionach świata toczy się debata o statusie języków mniejszościowych, idee Poliwanowa – choć powstałe w innym czasie i kontekście – wciąż mają znaczenie.

 

Poliwanow zapłacił najwyższą cenę za wierność zasadom nauki. Jego życie i śmierć przypominają, że w każdej epoce obrona rozumu przed dogmatyzmem wymaga nie tylko inteligencji, ale i odwagi.

Marr został upamiętniony znaczkami pocztowymi Abchazji i Armenii. A kiedy zpstanie upamiętniony Poliwanow ?



[1] Vishap Stela (znana również jako wiszwapakar lub "smocze kamienie") to prehistoryczna, monumentalna stela kamienna występująca w Wyżynie Armeńskiej, datowana na epokę brązu (głównie II tysiąclecie p.n.e.). 

poniedziałek, 8 grudnia 2025

Artystyczna przystań: George Smirnoff i azyl w Makau

W mojej książce  „Luzjady (Os Lusíadas) w filatelistyce”  napisałem, że w Makau znajdowało się Muzeum Camõesa – placówka kulturalna mieszcząca się w ogrodach noszących imię słynnego portugalskiego poety Luísa de Camõesa, który, według tradycji, część swojego eposu Luzjady miał napisać właśnie tam.


Casa Garden – Muzeum Camõesa w Makau

Ogrody zostały założone w połowie XVIII wieku przez portugalskiego kupca Manuela Pereirę. Pod koniec tego stulecia wydzierżawił on teren parku Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej (EIC), a w jego środkowej części wkrótce wybudowano posiadłość zarządcy EIC, znaną jako Casa Garden.

W 1835 roku Brytyjczycy opuścili Jardim de Luís de Camões. Trzy lata później posiadłość przeszła w ręce Lourenço Caetano Marquesa, męża spadkobierczyni Manoela Pereiry. Marques był zapalonym hodowcą gołębi – ptaki tak licznie siadały na gzymsach i dachu willi, że park z oddali przypominał wielkie ptasie gniazdo. Od tego widoku wzięła się jego chińska (kantońska) nazwa, oznaczająca dosłownie „Park Gniazd Białych Gołębi”.

Marques był również miłośnikiem twórczości Luísa de Camõesa. W miejscu, gdzie poeta miał rzekomo kończyć Luzjady, stworzył grotę z trzech ogromnych głazów i umieścił w niej popiersie Camõesa. Obecna rzeźba z brązu autorstwa Manuela Marii Bordalo Pinheiro została ustawiona w grocie w 1866 lub 1886 roku. Na cokole wyryto trzy pierwsze zwrotki pieśni pierwszej Luzjad wraz z ich tłumaczeniem na język chiński.

 

Pomnik Camõesa w Makau


Casa Garden – Muzeum Camõesa w Makau

W 1885 roku rząd Makau wykupił od Lourenço Marquesa posiadłość wraz z parkiem, a rok później przekształcił je w park publiczny. W 1937 roku do Casa Garden ostatecznie przeniesiono założone w latach 20. XX wieku Muzeum im. Luísa de Camõesa (port. Museu Comercial e Etnográfico Luís de Camões).

 

Casa Carden Casa Garden - Muzeum Camõesa w Makau, 1982

 


Casa Garden - Muzeum Camõesa w Makau


Muzeum prezentowało zbiory związane z historią, kulturą i sztuką Makau, a także eksponaty dotyczące portugalskiego dziedzictwa kolonialnego: dzieła sztuki, dokumenty, ceramikę i przedmioty codziennego użytku, przedstawiające życie dawnych mieszkańców regionu.

Rys.  52 25-lecie Muzeum Camõesa w Makau – wystawa sztuki chińskiej

 


Niestety, oryginalne Muzeum Luísa de Camõesa w Casa Garden zostało zamknięte dla publiczności w 1989 roku. Jego zbiory i działalność przeniesiono do innych, większych instytucji. Dziś Casa Garden pełni funkcje kulturalne pod nadzorem rządu Makau i bywa miejscem wystaw czasowych.

Spuściznę muzealną Makau – w tym sztukę chińską, portugalską i dialog międzykulturowy – kontynuują inne instytucje, przede wszystkim Muzeum Sztuki Makau (Macao Museum of Art, MAM) w Centro Cultural de Macau.

Muzeum Luísa de Camõesa oficjalnie zamknięto w 2016 roku. Jego zbiory, funkcje i misja zostały przejęte przez MAM, które od 1999 roku jest główną placówką artystyczną regionu. To MAM odziedziczyło znaczną część kolekcji historycznej z Casa Garden, prezentując sztukę chińską, portugalską i międzynarodową w znacznie większej przestrzeni.

Sam budynek Casa Garden pozostał własnością rządu Makau i wciąż służy celom kulturalnym, choć już nie jako stałe muzeum.

W 1989 roku wydano serię znaczków przedstawiających kolekcję obrazów G. Smirnoffa, znajdującą się wówczas jeszcze w Muzeum Camõesa. Dzięki temu wydaniu pocztowemu poznałem niezwykłą historię rosyjskiego malarza Jerzego Smirnowa.


 

Muzeum Camõesa w Makau, 1989 – kolekcja obrazów G. Smirnowa


Artyści Zachodu w Makau

Od XVIII wieku malownicze krajobrazy Makau przyciągały wielu zachodnich artystów. Wśród najbardziej znanych znajdują się George Chinnery (1774–1852), Auguste Borget (1808–1877) i George Smirnoff (1903–1947). O Chinnerym pisano już wielokrotnie, tym bardziej warto przyjrzeć się dziś postaci Smirnoffa – rosyjskiego malarza, dla którego portugalska enklawa stała się ostatnim bezpiecznym portem w burzliwym czasie wojny.


Auguste Borget, Wiejski plac, Hongkong 1838 – znaczek 1987


George Chinnery – 200-lecie przybycia do Makau, 2025 Kościół i Schody św. Pawła, Makau


George Chinnery – Koszary św. Franciszka, 2025


George Chinnery, Widoki Makau, 1994


George Chinnery – 200-lecie urodzin, 1974


George Chinnery - 200-lecie przybycia do Makao, 2025


George Smirnoff


Jurij (ang. George, pol.
Jerzy) Witaliewicz Smirnow (Smirnoff)[1] (1903–1947) – architekt, malarz i kronikarz wojennego Makau – urodził się 27 października 1903 roku we Władywostoku.


Ucieczka do neutralnego Makau

Smirnoff był zmuszony uciekać z Rosji do Chin. Jego wędrówka wiodła przez Harbin, Tsingtao i Hongkong, zanim wiosną 1944 roku osiadł w neutralnym Makau – jedynym miejscu, gdzie jego rodzina mogła liczyć na względne bezpieczeństwo. Tam spędzili rok, aż do końca wojny w 1945 roku.

Makau, choć wolne od działań wojennych, przeżywało ogromny kryzys humanitarny. Po japońskiej inwazji na Chiny miasto zachowało neutralność, co przyciągnęło dziesiątki tysięcy uchodźców. Populacja wzrosła z ok. 120 tys. w 1936 roku do ok. 400 tys. w 1940 roku.

Wojna na Pacyfiku wywołała kolejną falę uchodźców, prowadząc do głodu, chorób i kryzysu porządku publicznego. W takich realiach Smirnoff musiał porzucić pracę projektanta i poświęcić się malarstwu, aby utrzymać rodzinę.


Mecenat w czasach kryzysu

W tym trudnym okresie artystę wsparł Pedro José Lobo – dyrektor Departamentu Gospodarki. Zlecił Smirnoffowi wykonanie około sześćdziesięciu prac, które podarował później rządowi Makau. (Wspomina się też o zamówieniu pięćdziesięciu obrazów przez Leal Senado (Rada Miejska)[2], płatnych po 50 patacas każdy). Prace te trafiły do kolekcji Muzeum Handlowo-Etnograficznego Luísa de Camõesa. Dzięki temu mecenatowi Smirnoff mógł utrzymać pięcioosobową rodzinę.

Leal Senado

Artysta angażował się też w życie kulturalne kolonii: malował scenografie teatralne, projektował logo, prowadził kursy artystyczne. Jest również autorem winiety dziennika „O Clarim”.

Zmarł przedwcześnie w 1947 roku, w wieku 44 lat. Jeden z jego adresów w Makau – w Pátio das Seis Casas, za kościołem św. Wawrzyńca – znajdował się w pobliżu miejsca, gdzie niegdyś mieszkał George Chinnery.


Świadectwo córki: Irena Smirnoff o latach wojny w Makau

Wstrząsające i osobiste wspomnienia z tamtego okresu pozostawiła córka artysty, Irena Smirnoff, spisane w 2016 roku:

 

„Podczas ostatniego półtora roku japońskiej okupacji Hongkongu w czasie II wojny światowej mój ojciec, George Smirnoff, wraz z innymi rosyjskimi uchodźcami, postanowił przenieść rodzinę do jedynego bezpiecznego miejsca, do którego mogliśmy dotrzeć – małej sąsiedniej portugalskiej kolonii, Makao.

 

Jako „Biali Rosjanie” żyliśmy wówczas w swoistej próżni. Byliśmy bezpaństwowcami, więc nikt nie czuł się za nas odpowiedzialny. Japończycy zaklasyfikowali nas – wraz z innymi, takimi jak liczni Portugalczycy urodzeni w Hongkongu – jako „obywateli państw trzecich”. Nie byliśmy obywatelami państw alianckich (co wiązało się z internowaniem, ale i racjami żywnościowymi w obozach). Nie byliśmy też obywatelami państw sprzymierzonych z Japonią, jak Niemcy czy Włochy; ani neutralnych, jak Irlandczycy, Szwajcarzy czy Szwedzi. Biali Rosjanie w Chinach istnieli wówczas w dyplomatycznej ziemi niczyjej.

 

Ponieważ nikt się nami nie zajmował, musieliśmy – jakoś – radzić sobie sami. To były bardzo trudne czasy. Mieszkaliśmy, gdzie się dało – przez pewien czas nawet w francuskim klasztorze w Causeway Bay. Po jednym z amerykańskich nalotów na Hongkong, kiedy nasz dom w Tsim Sha Tsui został zniszczony, w końcu musieliśmy wyjechać. Makao było jedynym miejscem, do którego mogliśmy się udać.

 

Ojciec i ja popłynęliśmy pierwszym promem z Hongkongu do Makao; podróż trwała wtedy cztery godziny. Przybyliśmy do Makao praktycznie z niczym, poza tym, co mogliśmy unieść. Nieco później, moja matka dołączyła z dwojgiem małych dzieci, moją siostrą i bratem. Ona również przybyła z bardzo niewielkim dobytkiem i musiała oddać swój złoty ślubny pierścionek jako ostatnią łapówkę, aby dostać się na prom przed opuszczeniem Hongkongu.

 

Naszym pierwszym domem w Makao był salon z jadalnią w hotelu Bela Vista. Dawniej jeden z lepszych hoteli w Makao, pięknie położony na fundamentach starego fortu z widokiem na Praia Grande, wojenny Bela Vista daleki był od luksusu, ale zapewniał upragnioną przystań.

 

Podobnie jak inne miejsca, np. Macao Club, Bela Vista służył za zakwaterowanie dla setek – a może tysięcy – uchodźców przybyłych z Hongkongu. Wszystkie dzieci spały rzędami na podłodze, upchane jak małe sardynki; nie miało to znaczenia – po prostu cieszyliśmy się, że jesteśmy z dala od bezpośredniego niebezpieczeństwa.

 

Ojciec szukał dla rodziny stałego lokum w mieście i ostatecznie znalazł najwyższe piętro domu w podwórku znanym jako Pátio de Seis Casas – „Dziedziniec Sześciu Domów”, przy cichej bocznej uliczce nieopodal jednego z uroczych, starych kościołów Makao[3].

 

Zbierając przez lata informacje biograficzne o moim ojcu, dowiedziałam się, że jego życie było wstrząsane przez okoliczności, niespełnione i trudne. Mój ojciec, George Smirnoff, i Jurij Brynner urodzili się w tym samym mieście – Władywostoku, na dalekim wschodzie Rosji – z różnicą około dziesięciu lat. Ich dalsze losy potoczyły się jednak zupełnie inaczej.

 

Jurij Brynner skończył w Stanach Zjednoczonych jako gwiazdor sceny i ekranu, utalentowany artysta wykonawczy, znany w każdym domu. Po latach ucieczki przed niebezpieczeństwem – z Władywostoku do Harbinu, potem do Tsingtao, następnie do Hongkongu i Makao, i z powrotem do Hongkongu – wędrówki, w którą ciągnął za sobą rodzinę, George Smirnoff nigdy nie zdołał opuścić Chin. Po latach takiego życia spoczął na cmentarzu w Hongkongu, ironicznie – w Happy Valley.

 

Półtora roku, które spędziliśmy w Makao podczas II wojny światowej, było prawdopodobnie najbardziej pokojowym i owocnym okresem w smutnym życiu George'a Smirnoffa. W tamtym czasie nie mieliśmy niczego materialnego. Ale nasza rodzina była razem, ludzie Makao byli dla nas cudowni i hojnie okazywali wszelką pomoc i wsparcie, a na stole codziennie był posiłek.

 

Moja siostra Nina i ja chodziłyśmy do szkoły – słynnej lokalnie Santa Rosa de Lima na Praia Grande – i w miarę wojennych możliwości prowadziłyśmy normalne życie. W Makao nie było wtedy transportu motorowego – wszędzie chodziliśmy pieszo. Wszyscy tak robili – i nie uważaliśmy tego za coś dziwnego. To były szczęśliwe czasy.

 

Był to szczęśliwy czas również dla mojego ojca, prawdopodobnie najbardziej osobiscie satysfakcjonujący okres w jego krótkim życiu. Dr Pedro José Lobo, jeden z czołowych wówczas biznesmenów i polityków Makao, zlecił mu namalowanie serii widoków miasta takiego, jakim wtedy było. Mógł malować, co tylko chciał – kościoły, fortece, pejzaże morskie i uliczne sceny. Dzięki hojnemu mecenatowi dr. Lobo po raz pierwszy uwolnił się od bezpośrednich trosk finansowych. Ojciec Albert Cooney, jeden z nauczycieli w pobliskiej szkole salezjańskiej, zapewnił farby, zapas papieru – i dał początek trwałej przyjaźni.

 

George Smirnoff mógł spędzać dni na szkicowaniu i malowaniu, wpatrywaniu się w sceny, które później uwieczniał na papierze lub desce (płótna nie było), albo po prostu na łowieniu ryb i rozmyślaniu. Ten mroczny okres, z wojną zawsze tuż za horyzontem, był niemal jedynym czasem w życiu, gdy mój ojciec był naprawdę w zgodzie ze sobą i ze swoim otoczeniem.

 

Często towarzyszyłam ojcu, gdy wybierał się na poszukiwanie tematów do akwarel. Siadał na długo i wpatrywał się w muliste wody, dżonki na kanale czy jakiś fragment wzgórz Makao i wody od strony Praia Grande, które w tamtych czasach było nadbrzeżną drogą na murze oporowym, a dziś, z powodu licznych prac rekultywacyjnych, leży daleko w głębi lądu. Było spokojnie i relaksująco. Raz, po całym naszym życiu w Chinach, wojna i chaos nie podążyły za nami. Po włóczędze po mieście wracaliśmy do domu, a późnym wieczorem szkicował i kolorował z pamięci to, co widział wcześniej danego dnia. Jeśli porównało się jego obraz z rzeczywistym miejscem, było to niemal jak fotografia. Myślałam, że tak pracuje każdy artysta-akwarelista.”


Dziedzictwo artystyczne

Dzieła Smirnoffa przetrwały jako bezcenny dokument epoki. W 1985 roku, z okazji 25-lecia Muzeum Luísa de Camõesa, wydano album z 60 jego akwarelami. W 2003 roku, w stulecie urodzin, zorganizowano wystawę „Safe Harbor / Porto Seguro”, a towarzyszący jej katalog zaprezentował 74 prace przedstawiające Makau lat 40. XX wieku.

W 2010 roku do zbiorów Muzeum Sztuki Makau trafił nieznany wcześniej portret z 1945 roku, przedstawiający Cecílię Marię Yvanovich – młodą mieszkankę Makau, która wraz z rodziną znalazła tam schronienie. Obraz ten, podarowany przez modelkę, stanowi rzadki przykład portretu w dorobku Smirnoffa, znanego przede wszystkim z pejzaży.

Smirnoff, rosyjski tułacz, odnalazł w przepełnionym uchodźcami Makau nie tylko fizyczne schronienie, lecz także artystyczną przestrzeń i ludzką życzliwość. Jego akwarele są dziś zarówno dziełami sztuki, jak i przejmującymi świadectwami historii.


Biografia – uzupełnienie

Jurij Smirnow uciekł z Rosji wraz z matką po rewolucji bolszewickiej. Osiedlili się w Harbinie, gdzie ukończył studia architektoniczne i ożenił się z Niną Pleszakow. W 1934 roku urodziła się ich córka Irina.

W 1937 roku, przez Tsingtao, przybył do Hongkongu. W 1941 roku pracował jako architekt w firmie Marsman and Co., angażując się w projekty obronne. Po zajęciu Hongkongu przez Japonię został zatrudniony przy malowaniu murali w ramach robót publicznych, ale jego brak zaangażowania wzbudził podejrzenia Kempeitai. Znalezienie w jego domu nielegalnego bimbru doprowadziło do krótkiego uwięzienia w Stanley. Po amnestii wyjechał z córką Ireną do Makau, krótko po tym, jak ich dom został zbombardowany 1 grudnia 1943 roku.

Jego żona Nina z pozostałą dwójką dzieci – Niną („Lalą”) i Aleksandrem – dołączyła do nich później.

W Makau w 1944 roku powstał cykl 63 akwarel przedstawiających krajobrazy kolonii, przechowywany w Museu Luís de Camões. Równolegle podejmował prace zarobkowe na utrzymanie rodziny. Dziś uchodzi za jednego z najważniejszych malarzy dokumentujących obraz dawnego Makau.

W październiku 1945 roku powrócił do Hongkongu i podjął pracę w Public Works Department. Zmarł tam w 1947 roku.


Rodzina

  • Żona: Nina Smirnow (z domu Pleszakow)
  • Dzieci:
    – Irina (Irena) Smirnow, później Garfinkle (1934–2023)
    – Nina (Lala)
    – Aleksander (Alexander)

Źródła:

·        https://macauantigo.blogspot.com/

·        https://nenotavaiconta.wordpress.com/tag/museu-luis-de-camoes/

·        https://nenotavaiconta.wordpress.com/tag/george-smirnoff/

·        https://www.facebook.com/MAM.Macao


 

©Andrzej Philips – artykuł podlega prawom autorskim - korzystanie wymaga podanie autora i źródła artykułu.

 

 Książki wydane przez Andrzeja Philipsa

·       Moje blogowanie, Wyd. Anatta 2020,

·       The Philips family history – Galician German Family Story, Wyd. Anatta 2024,

·        Allan B. Crawford – the Thomas Cook of the South Atlantic, 2024

·       Padrões: Historical Stone Markers of Portuguese Maritime History - Wayfaring Philatelist – History of Portuguese Discoveries Shown in Stamps  [Padrões: Historyczne kamienne znaczniki portugalskiej historii morskiej - Filatelistyczne wędrówki – Historia portugalskich odkryć pokazana na znaczkach], 2024

·       Historia rodziny Philips – Z Lotaryngii przez Galicję do Polski, 2025

·       Podróż za ziemniakami po świecie od Wielkopolski do Tristan da Cunha, 2025

·        Heim ins Reich – Das Schicksal der Deutschen aus Galizien im Zweiten Weltkrieg, 2025

 

 



[1] Jurij Witaliewicz Smirnow (w zachodnim zapisie: Yuri (George) Vitalievich Smirnoff)

[2] Leal Senado — historyczny budynek w Makau, wzniesiony w 1784 r. jako siedziba rady miejskiej. Nazwa („Lojalny Senat”) pochodzi od tytułu nadanego Makau przez króla Portugalii w 1654 r. za wyjątkową wierność Koronie. Budynek pełnił funkcję centrum administracyjnego  (Rada Miasta) i sądowego kolonialnego Makau, a od 2005 r. jest częścią wpisanego na listę UNESCO „Historycznego Centrum Makau”. Obecnie mieści Biuro Spraw Municypalnych oraz bibliotekę publiczną w stylu portugalskim.

[3] W bezpośrednim sąsiedztwie Pátio de Seis Casas  w Macau znajduje się jeden z najważniejszych i najstarszych kościołów miasta: Igreja de Santo Agostinho (Kościół św. Augustyna). To właśnie ten kościół, którego fasadę w 1944 roku uwiecznił na akwareli George Smirnoff. Stanowią one niemal nierozłączny zespół zabytkowy.

sobota, 1 listopada 2025

Camilo Castelo Branco

DUMA CARTA A UM MÉDICO

Ilm.º e Ex.º Sr.

Sou o cadáver representante de um nome que teve alguma reputação gloriosa neste país durante 40 anos de trabalho. Chamo-me Camilo Castelo Branco e estou cego


 Esta citação é retirada de uma carta autêntica e comovente que Camilo Castelo Branco escreveu no dia 1 de junho de 1890 ao seu médico, Dr. Sousa Martins.

O contexto é extremamente dramático:

Camilo, um dos mais importantes escritores portugueses, sofria nos seus últimos anos de vida de sífilis terciária, que o cegou e lhe causou debilitantes dores físicas.

Esta carta é um testemunho pungente do seu sofrimento, desespero e perda de esperança.

Apenas algumas horas depois de escrever esta carta, Camilo Castelo Branco suicidou-se, disparando contra a própria cabeça.

Trata-se, portanto, de um dos seus últimos textos, constituindo uma comovente despedida.

Z LISTU DO LEKARZA

Wielmożny i Ekscelencjo Panie,

Jestem reprezentującym swe imię trupem, które miało niegdyś pewną chlubną sławę w tym kraju przez 40 lat pracy. Nazywam się Camilo Castelo Branco i jestem ślepy.

Ten cytat pochodzi z autentycznego, bardzo poruszającego listu, który  Camilo Castelo Branco napisał 1 czerwca 1890 roku do swojego lekarza, Dr. Sousa Martinsa.

Kontekst jest niezwykle dramatyczny:

  • Camilo, jeden z najważniejszych pisarzy portugalskich, cierpiał pod koniec życia na kiłę trzeciorzędową, która doprowadziła go do ślepoty i powodowała wyniszczające dolegliwości fizyczne.

  • List ten jest przejmującym świadectwem jego cierpienia, rozpaczy i utraty nadziei.

  • Zaledwie kilka godzin po napisaniu tego listu, Camilo Castelo Branco popełnił samobójstwo, strzelając sobie w głowę.

Jest to więc jeden z jego ostatnich tekstów, stanowiący wstrząsające pożegnanie.



***

**FROM A LETTER TO A DOCTOR**

Your Most Illustrious and Excellent Sir,

I am a corpse representing a name that once had a certain glorious reputation in this country after 40 years of work. My name is Camilo Castelo Branco and I am blind.

This quote comes from an authentic, very moving letter that Camilo Castelo Branco Camilo Castelo Branco wrote on June 1, 1890, to his doctor, Dr. Sousa Martins.

The context is extremely dramatic:

Camilo, one of the most important Portuguese writers, suffered in the late stages of his life from tertiary syphilis, which left him blind and caused devastating physical ailments.

This letter is a poignant testimony to his suffering, despair, and loss of hope.

Merely a few hours after writing this letter, Camilo Castelo Branco committed suicide by shooting himself in the head.

It is, therefore, one of his final texts, constituting a shocking farewell.



środa, 17 września 2025

Tristão Vaz Teixeira and João Gonçalves Zarco

 Machico: The Cradle of Madeira and the Legend That Shaped Its Name

As Madeira commemorates 600 years since its discovery, the city of Machico stands out not only as a tourist destination of singular beauty but as the cornerstone of Madeiran history. It was here, in its sheltered bay, that the epic story of the Portuguese Discoveries began to take shape, a legacy immortalized by the Monument to Tristão Vaz Teixeira.

The Arrival of the Portuguese Navigators

In the year 1419, the Portuguese navigators Tristão Vaz Teixeira and João Gonçalves Zarco, under the service of Prince Henry the Navigator, landed on the island's east coast. It is believed that the site of this foundational landing was precisely the cove where the city of Machico now stands. This event marked the official beginning of the settlement of the Madeira archipelago, a crucial milestone in Portuguese maritime expansion.

   


João Gonçalves Zarco

 

Tristão Vaz Teixeira

 

To celebrate this central figure in the founding of the island's first settlement, the Monument to Tristão Vaz Teixeira was erected in his honor. Located in the heart of Machico, its imposing presence is more than a simple statue; it is a symbol of courage, discovery, and origin. The monument pays tribute not only to the man but also to the feat: the arrival of the first explorers and the foundation of what would become the seat of Madeira's first Captaincy, granted to Tristão Vaz himself in 1440.

 The Legend of Robert Machim: Fact or Fiction?

However, Machico's history is shrouded in a veil of romance and mystery that predates the official Portuguese arrival. The Legend of Machim (or Robert Machin) tells the story of a young English couple of lovers in the 14th century. Robert Machim and Anne of Arfet, fleeing an arranged marriage, were supposedly caught by a violent storm in the English Channel. Drifting in the Atlantic, they finally spotted a "large green stain" – the island of Madeira.

They landed exhausted in the bay of Machico, where Anne, weakened, eventually died. Machim, in a fit of grief, is said to have built a wooden cross over her grave before succumbing to sorrow himself. The survivors of the shipwreck allegedly carved the story into the cross and, eventually rescued by a ship, spread the narrative.

The legend claims that when Zarco and Teixeira arrived in 1419, they found the remnants of this tragic story—including the cross—and, in homage to Machim, named the location „Machico”. This romantic narrative was widely disseminated in the 17th and 19th centuries, often to serve geopolitical interests, namely English, over the island. Despite being a fascinating and deeply ingrained local tradition, it lacks solid historical foundation, with the arrival of Zarco and Teixeira being the documented and widely recognized event of official discovery.

 Machico Today: The Legacy of a Rich History

Whatever the origin of its name, Machico is today a vibrant municipality with around 20,000 inhabitants, comprised of five unique parishes: Machico, Caniçal, Porto da Cruz, Santo António da Serra, and Água de Pena. Each offers its own charm, from magnificent landscapes and serene „levadas” (irrigation channels) to a strong connection to the sea.


The Monument to Tristão Vaz Teixeira

The monument by sculptor Luís Paixão, sculpted from white concrete, takes the form of a 15th-century sailor erecting the Portuguese  padrão (stone pillar) left by the Portuguese throughout the overseas territories that were occupied during the process of the Discoveries. The bronze maquette (scale model) is already on display in the atrium of the Town Hall.

The Monument to Tristão Vaz Teixeira remains a silent yet eloquent testament to this glorious past. It does not celebrate a legend, but the tangible courage of the men who, over six centuries ago, set foot on that land and began a new chapter in Portugal's history. It is an essential stop for any visitor wishing to truly understand the soul and origin of the Island of Madeira.

 

Tristão Vaz Teixeira and João Gonçalves Zarco – The 600th Anniversary of the Discovery of the Island of Porto Santo (Madeira)